LOLITA

and How I Mostly Ended My Adventure with It

The Japanese street style lolita used to be a big part of my life. Things changed and I fell out of love with it, mostly because lolita itself changed. It’s no longer unique, brave, rule-bending. Now it’s all about looking cute in the latest printed brand dresses. The attitude towards this fashion became deformed, and the clothes themselves are usually uninspired. The same silhouette over and over again, and only the prints differ, though not that much. Perhaps surprisingly, moving to Japan, the birthplace of this fashion movement, was one of the main incentives for me to stop wearing it. You see, when I first became interested in lolita, it wasn’t easy to find out about it. The people who knew about it, got into it through either their general interest in fashion, or because they liked other aspects of Japanese culture. Either way, lolita wasn’t their only hobby, and I feel that they were more knowledgeable than some of the Japanese fans today. After attending a few themed events I realised that when today’s lolitas mix periods and cultures, when they wear a dress inspired by the eighteenth century France and a bonnet from Victorian England, they often don’t do it consciously. Living in Europe I was under the impression that lolitas knew what they were doing. That they mixed eras, designs, and patterns to create a new quality, to be original, edgy, yet still elegant. Now I tend to think that they do it because they often don’t know any better.

Lolita, japońska moda ulicy, była przez dłuższy czas ważną częścią mojego życia. Uczucia się zmieniły i w końcu odkochałam się, głównie dlatego, że sama lolita się bardzo zmieniła. Kiedyś było to unikalne, odważne, łamiące zasady zjawisko. Teraz chodzi przede wszystkim o to, żeby ładnie wyglądać w najnowszych firmowych sukienkach. Deformacji uległ stosunek uczestników do tego rodzaju ubioru, a nowym projektom brakuje polotu. Te same sylwetki co sezon i tylko nadruki się zmieniają, a i to nie bardzo. Zaskakujace może być to, że przeprowadzka do Tokio, miejsca gdzie styl lolita się narodził, była jedną z głównych przyczyn zakończenia przeze mnie tej przygody. Gdy po raz pierwszy zainteresowałam się tym tematem, niełatwo było o wiecej informacji. Ci, którzy cokolwiek wiedzieli, dotarli do nich przez swoje zainteresowania modą wszelaką, lub przez fascynację innymi aspektami japońskiej kultury. Innymi słowy, lolita nie była ich jedynym hobby. Mam nieodparte wrażenie, że tamte osoby miały często głębszą wiedzę na temat ubioru niż niektóre japońskie lolity dzisiaj. Udałam się na kilka spotkań i wydarzeń w Tokio związanych z tematem i zdałam sobie sprawę, że  fani tej mody są wielu rzeczy nieświadomi. Gdy mieszają style i epoki, gdy zakładają sukienkę inspirowaną osiemnastowieczną Francją i czepek z wiktoriańskiej Anglii, nie czynią tego celowo. Mieszkając w Europie miałam wrażenie, że lolity wiedzą, co robią. Myślałam, że mieszają epoki, wzory i kroje aby stworzyć nową jakość, że chcą być nowatorskie i oryginalne, ale wciąż eleganckie. Teraz raczej uważam, że część z ich woli założyć gotowy zestaw prosto od projektanta, bez zgłębiania się w szczegóły.

I loved lolita when it was one with the Visual Kei scene. The two things that matter the most to me are fashion and music, and Visual Kei encompasses them both. Back when I started following bands in 2005, fans dressed up creatively and put on heavy makeup because there was an element of rebellion in all of them. At most gigs you’d see three or four girls in mini skirts and high heels, hair neatly curled, made up to look cute by mainstream standards. They were there for the boys, not for the bands the boys were in. But most importantly, they were in minority.

Kochałam lolitę gdy tworzyła jedność ze sceną Visual Kei. Moda i muzyka to dwie rzeczy, które najbardziej się dla mnie liczyły, a Visual Kei łączy je w całość. Dawno temu, w roku 2005, gdy zaczełam regularnie chodzić na koncerty, fani ubierali się kreatywnie i nie żałowali makijażu, bo w nich wszystkich był element buntu. Na większości koncertów dało się zauważyć trzy, cztery dziewczyny w krótkich spódniczkach, wysokich obcasach, idealnie skręconych włosach i w makijażu, który miał się podobać. Nie były tam dla zespołów, ale dla ich członków. Ale co najważniejsze, były w mniejszości.

Out of all lolita sub-styles, the gothic lolita is the most closely related to Visual Kei, and it’s the one some people still wear to see some of the bands with the most elaborate costumes. As Mariko Suzuki said in Style Deficit Disorder: Harajuku Street Fashion Tokyo, “The Goth-Loli image is an amalgam of Phantom of the Opera, Alice in Wonderland, and Edgar Allan Poe, with Alice Cooper on vocals and Beethoven on keyboards. It appropriates culture and periods in a mismatched way akin to the surreal logic of a dream”. And that’s the lolita I loved and will always keep in my heart. Unfortunately, I can barely find it in Tokyo today.

Z pośród wszystkich podkategorii lolity, gothic lolita jest najbardziej związana z Visual Kei. Ten styl wciąż wybierają niektórzy fani zespołów o bardziej złożonych kostiumach. Jak powiedziała Mariko Suzuki we wstępie do książki Style Deficit Disorder: Harajuku Street Fashion Tokyo, “Wizerunek Goth-Loli to połączenie Upiora z Opery, Alicji w Krainie Czarów i Edgara Allana Poe, z Alice Cooperem jako wokalistą i Beethovenem na klawiszach. Przybliża kultury i epoki w chaotyczny sposób podobny do surrealistycznej logiki snu.” I taka właśnie lolita zawsze będzie bliska mojemu sercu. Niestety, trudno ją znaleźć w dzisiejszym Tokio.

I used the fact that one of my favourite bands, which happens to be tightly linked with the gothic lolita aesthetics, recently returned from hiatus, and I dressed up once again to their comeback show. Below my pictures you’ll find photos I took of Tokyo lolitas three to four years ago. They were originally posted to my old blog, Bloody Fashionista.

Tak się składa, że jeden z moich ulubionych zespołów, którego styl jest mocno powiązany z estetyką gothic lolity, powrócił niedawno na scenę po dłuższej przerwie. Dlatego i ja powróciłam na chwilę i ubrałam się odpowiednio na ich koncert. Pod moimi zdjęciami znajdziecie fotografie tokijskich lolit, które zrobiłam trzy, cztery lata temu. Wsześniej można je było zobaczyć na moim starym blogu, Bloody Fashionista.

outfit1

Moi-meme-Moitie dress / Putumayo socks / Bodyline shoes / Prisila fringe wig / Claire’s choker / random other accessories

outfit2

outfit3

 

Lolita models at Misako Aoki’s tea party.
Modelki na herbatce u Misako Aoki.

8

9

 

Fans dress in lolita (and some lolita-inspired outfits) at Visual Kei concerts and events.
Fani na koncertach i innych wydarzeniach.

1 2

3 4

10 11

12 13

14

15 5

6 7

Follow Style Drift on FACEBOOK / INSTAGRAM / LOOKBOOK / BLOGLOVIN

Advertisements